A gdyby miała kask? - Wiadomości z ośrodka Karlików

15.01.2009
 

Karlików

Po wypadku, który miał miejsce 4 stycznia, kobieta nadal nie odzyskała przytomności. W trakcie zjazdu na nartach 38 letnia kobieta upadla i uderzyła głową w stok, na dodatek nie miała kasku.

Kobieta na stoku była z mężem. Uczył ją jeździć na nartach. Miał to być ich ostatni zjazd. Jak informuje mężczyzna, jego żona zjeżdżała pierwsza powoli, ruszył za nią chwile później. Po chwili zniknęła mu z oczu. W trakcie zjazdu, na dole stoku zobaczył zbiegowisko. Nie spodziewał się, że to jego żona mogła mieć wypadek.

Nieprzytomn, leżącej na śniegu kobiecie ruszyła z pomocą lekarka, która właśnie w tym dniu wypoczywała na stoku oraz ratownik GOPR-u. Wezwano pogotowie. W Sanockim szpitalu kobieta przeszła operację, po której do tej pory nie odzyskała przytomności, jej stan oceniany jest na bardzo ciężki.

Do tej pory nie wiadomo jak doszło do wypadku, czy kobieta sama upadła czy ktoś ją potrącił. Lecz gdyby kobieta miała kask na głowie to skutki najprawdopodobniej były by mniej poważne. Dlatego też apeluje się by na stoku zawsze mieć kask niezależnie od tego ile mamy lat i czy jeździmy od dawna na nartach czy snowboardzie czy dopiero rozpoczynamy naukę.